Parafia Świętego Ludwika we Włodawie




Pielgrzymka Gr. 17 Jak wygląda życie pielgrzyma

KRONIKA 35 PODLASKIEJ PIESZEJ PIELGRZYMKI NA JASNĄ GÓRE GRUPY 17

KILKA DNI WCZEŚNIEJ

Do wyjścia 35 PPP zostało już tylko 5 dni! Zapisy ruszyły. Po Mszy Świętej wieczornej spotkaliśmy się w ogrodach na ognisku. Ojciec przewodnik tworzył listę tegorocznych pielgrzymów, a następnie rozdał znaczki i książeczki zapisanym pątnikom. Dźwięki gitary oraz widok "starych" twarzy powodował wspomnienia poprzednich lat. Wieczór zakończył się apelem.

NARESZCIE START 31 LIPCA - Po 349 dniach od zakończenia ostatniej pielgrzymki pełnych tęsknoty padło hasło - "siedemnasteczko ruszamy". Dzień rozpoczął się Mszą Św. o godz. 7.00 w kościele p. w. św. Ludwika na której był obecny ksiądz kierownik pielgrzymki. Po błogosławieństwie ojca Przeora ruszyliśmy w drogę. Pierwszym przystankiem była parafia Najświętszego Serca Jezusowego. Pogoda była idealna i sprzyjała szybkiemu dotarciu do pierwszego noclegu w Krzywowierzbie. Zgodnie z tradycją wieczorem. Odbyło się ognisko oraz chrzest pierwszaków na czele z przewodnikiem O. Jerzym. Chrzest odbył się w radosnej atmosferze. Każdy pielgrzym który szedł pierwszy raz odmówił wesołą przysięgę. Dzień zakończył się o godz. 21 przy "polowej" kaplicy apelem.

2 DZIEŃ - Godzina 7.30 oznaczała wymarsz na kolejne odcinki naszej trasy. Ojciec przewodnik okazał się bardzo zorganizowany - tuba, mikser i czas wymarszu były zaplanowane. Pojawił się pierwsze szok - ilość osób spadła o ok 80% - lecz nie ilość a jakość świadczy o wspaniałości grupy 17. Ten dzień szczególnie zapamiętały „brzuchy” gościnność okolicznych mieszkańców nie znała granic. Menu  było tak bogate jak nie na jednym weselu. Miejscem docelowym tego dnia był nasz zaprzyjaźniony Parczew. Koniec dnia zakończył się o 20.30 apelem w kościele.

DZIEŃ - Na trasę dołączyła nasza siostra - grupa 16. Po mszy o 6.00 rano wyruszyliśmy w stronę Tarkawicy. Upał był coraz większy z dnia na dzień  - lecz my mężnie jak przystało na ludzi ze wschodu szliśmy bez większych problemów. Ojciec Jerzy zachęcał do znanym nam powiedzeniem „moi drodzy". Nocleg był na polu namiotowym oraz otwartej bibliotece. Na koniec dnia odśpiewaliśmy apel.

DZIEŃ - Słońce tego dnia oraz przez kolejne dni dbało o naszą opaleniznę oraz uzupełniało braki witaminy D. Pojawiły się pierwsze ofiary „asfaltówki”, bąbli i odcisków. Koniec dnia był w Sobieszynie, gdzie o nasze zaplecze gospodarcze zadbali strażacy.

DZIEŃ - Ulubiony dzień - trasa tylko 20 km do miejscowości Osiny przed Puławami. Na miejscu byliśmy już o godzinie 14.00 Po mimo topiącego się asfaltu i przyklejających się butów nasza 17 była twarda i do końca szła z uśmiechem i radością zalana potem. Wolny czas - odpoczynek, spanie i spotkanie z bliskimi. Trzeba było zbierać siły na kolejny dzień - połączenie z cała kolumną bialską. Apel o 21.00 i dobranoc.

DZIEŃ - W nocy ktoś chrapał. Msza o godz. 7.45 i połączenie się z kolumną. Mnóstwo braci i sióstr, niektóre twarze były już znane starszym pielgrzymom. O godz. 10.30 postój obiadowy w Puławach a na nim mnóstwo jedzenia za którym będziemy niedługo tęsknić. Niespodzianka - połączyli nas z grupą z Łosic - 13. Mało ich - 30-kilka osób ale jak to się mówi nie ilość a jakość. Na godz. 18.00 przy byliśmy na miejsce. Część osób poszło na nocleg do salony sukien ślubnych, część na kwatery a inny zostali na polu namiotowym. Czas na odpoczynek, kąpiel i inne rozrywki. Apel o 21.00  i spać...

DZIEŃ - Kolejna ciepła noc minęła. Pobudka o 4.40 i śniadanko, a po nim zdanie bagażu i Msza o 6.00. Zapowiada się kolejny upalny dzień. Jak to w zimie. Doszliśmy na 17.30. Odpoczynek, mycie, apel i spanie.

DZIEŃ - Msza o godzinie 6.00 - pobudka o 4.30 i pierwsza rosa z rana. Ale dzień zapowiada się upalnie jak zawsze. Mijamy kolejne etapy - jak niby chłodniej niż wczoraj, ale jakoś tego nie czuć.

DZIEŃ - Msza o 6.00 i wyjście przez Małyszyn. Co trzeci dom wystawione pyszne kanapki, herbata, kawa bądź kompocik. Dziś ma być 40 stopni w cieniu. Postój obiadowy w Wąchocku a nocleg w Suchedniowie.

10 DZIEŃ - Msza o 7.00 godzina dłużej spania więc cała grupa była jak nowo narodzona. Śpiewem i radością wyruszyliśmy do kolejnego celu - Tumlin. Nocleg koło orlika bądź w szkole - do wyboru. Przed apelem i po apelu tańczyliśmy tradycyjnie belgijkę. Następnego dnia msza o 6.00 czyli pobudka 4.30 i dalej wędrujemy na Jasną Górę.

11 DZIEŃ - Msza na orliku. Dziś godzina postoju w Strawczynie - tradycyjnie sacrosong zespoły grają pielgrzymi tańczą, ogólnie rewelacja. Dziś po 20.15 będzie kolejna zabawa na chwałę Pana – „chęcinianin tańczy”

12 DZIEŃ - Po pobudce o 5.15 Msza i wyjście na trasę. Dzień upalny, ale po trudzie trasy dotarliśmy do Czarńcy. Wieczór przyszedł, apel się skończył i poszliśmy spać.

13 DZIEŃ - Msza o 6.00 więc wstanie również o 4.30. Dziś teoretycznie najgorszy dzień - strasznie się dłuży. Ale tylko teoretycznie. Praktycznie - niech się każdy przekona sam. Doszliśmy na godzinę ok. 19.30. Zmęczeni okropnie ale zadowoleni.

14 DZIEŃ - Pobudka o 4.15 i bezpośrednio wymarsz. Chłodno, przyjemnie i dalej w drogę. Dziś lasek pojednania - miejsce szczególne, które łączy to co zostało rozdzielone. Piękny moment, ale żeby to zrozumieć trzeba tu być. Msza o 18.00 w Mirowie - to już tylko krok od celu naszego wędrowania. Przewodniczył ks. Biskup siedlecki - Kazimierz Gurda.

15 DZIEŃ - Wstanie o 4.15 i wymarsz na Jasną Górę. Dotarliśmy szczęśliwi. Następnie Msza o 9.00, powrót do Mirowa i rozwiązanie grupy o godzinie 15.00 Część została na noclegu, a część wybrała się na czuwanie nocne na Jasną Górę.

16 DZIEŃ - Po szalonej, rozśpiewanej i wesołej nocy - tańce i śpiewy nie miały końca - centrum pielgrzymki czyli Msza o 11.00 na Jasnej Górze. Następnie o 14.00 powrót autokarem do Włodawy. Czekamy na następną pielgrzymkę więc do zobaczenia :)